Majówka wiąże się z określoną konwencją spędzania wolnego czasu, czyli z obowiązkową grillem na działce, plaży czy w ogrodzie. A skoro relaks w takich okolicznościach przyrody, to zwykle prędzej czy później pojawia się też muzyka. I właśnie wtedy wychodzi na jaw, czy głośnik mobilny był dobrym zakupem, czy tylko ładnie wyglądał na zdjęciach. Podpowiadamy, na co zwrócić uwagę przy jego wyborze, by ulubione melodie brzmiały jak trzeba i nie zgasły razem z baterią głośnika przedwcześnie.
Bo w plenerze nie liczy się tylko to, czy sprzęt gra głośno i na jakiej wartości zatrzyma się liczenie watów. Ważne jest też, czy wytrzyma kontakt z wodą, ile czasu działa na pojedynczym ładowaniu baterii, czy da się go wygodnie przenosić i czy brzmienie można dopasować do sytuacji. Dobrym przykładem są dwa modele stworzone we współpracy dwóch niemieckich marek – specjalisty od akcesoriów GSM Hama i producenta stricte sprzętu audio – Canton. Mowa o „beczkowatych” głośnikach typu boom box – UltiMate Pro o mocy 120 W i Mate Pro MK II o mocy 60 W. Oba mają funkcję True Wireless Stereo, uchwyt do przenoszenia, a do tego oferują możliwość dopasowania dźwięku do własnych upodobań.
UltiMate Pro waży 5,2 kg i ma wymiary 46,5 × 19,2 × 25,4 cm, więc to model raczej dla tych, którzy chcą mocniejszego nagłośnienia i mają jak zabrać ze sobą większy sprzęt. Mate Pro MK II jest wyraźnie lżejszy (2,3 kg) i ma bardziej kompaktowe wymiary 31 × 12 × 17,2 cm, więc łatwiej uwzględnić go przy bardziej spontanicznych wypadach.
Nie samą mocą gra
Przy wyborze głośnika najłatwiej wpaść w pułapkę prostego myślenia – im więcej watów, tym lepiej. A prawda jest trochę bardziej zniuansowana. Jeśli planujemy kameralny piknik, weekend na działce czy plaży albo spokojne słuchanie muzyki na tarasie, nie zawsze potrzebujemy największego modelu na rynku. Jeśli jednak szykuje się większa ekipa i chcemy, żeby muzyka była czymś więcej niż tylko tłem, moc zaczyna mieć znaczenie.
Hama UltiMate Pro to model dla tych, którzy lubią rozmach. Oferuje aż 120 W mocy, stereofoniczną konstrukcję i bardziej „imprezowy” charakter. Mate Pro MK II z maksymalna mocą na poziomie 60 W będzie za to bardzo rozsądnym wyborem dla osób, które chcą dobrego, pełnego brzmienia, ale w nieco poręczniejszym wydaniu. Warto zauważyć, że oba gwarantują harmonię wysokich, niskich i basowych tonów. A to dzięki korektorom z trzema różnymi efektami dźwiękowymi – basowym, mocnym i zrównoważonym (wystarczy tylko wcisnąć odpowiedni przycisk). Dodatkowo aplikacja Hama Home pozwala tworzyć własne profile equalizera.
Pogoda – sojusznik czy wręcz przeciwnie?
Majówka potrafi zaskoczyć, także niestety negatywnie. Trochę słońca i wiatru, czasem przelotny deszcz, a czasami ktoś po prostu przy stole ochlapie wodą mineralną lub innymi trunkami sprzęt grający. Dlatego właśnie dobrze jest zwrócić uwagę na odporność na wodę równie uważnie, jak na jego wygląd i design.
Zarówno UltiMate Pro, jak i Mate Pro MK II charakteryzują się klasą wodoszczelności IPX6, czyli ochroną przed silniejszym strumieniem wody. W praktyce oznacza to po prostu większy spokój podczas używania głośnika w ogrodzie, nad jeziorem lub przy morskim wybrzeżu albo basenie.
Bateria i czas pracy
Kwestia przez wiele osób niedoceniana – czas pracy na jednym ładowaniu akumulatora to jeden z tych aspektów, które nierozsądnie byłoby pomijać.
Hama Canton UltiMate Pro działa nawet do 24 godzin i ładuje się ok. dwie i pół godziny. Z kolei jego „kuzyn” Mate Pro MK II oferuje do 16 godzin zabawy, a pełne zasilenie energią od „zera” do stanu pełnej gotowości zajmuje w przybliżeniu trzy godziny. To różnica, którą naprawdę da się odczuć, szczególnie przy dłuższych wyjazdach albo wtedy, gdy głośnik ma grać przez cały dzień bez zastanawiania się i zerkania na ekran smartfona, ile jeszcze procent zostało.
Czy to wszystko? Niezupełnie. Na pewno miłym akcentem jest też obecność gniazda 3,5 mm dla kabli z wtyczką mini-jack, tak jak w omawianych dwóch przypadkach. Tak oto można podłączyć do głośnika mikrofon i rozkręcić imprezę karaoke.