GemiusExperts: rozmowa o dzieciach, platformach, algorytmach i odpowiedzialności

Zobacz również

Czy obowiązujące ograniczenia wiekowe w mediach społecznościowych rzeczywiście działają? Dlaczego dzieci spędzają w internecie więcej czasu niż dorośli? I kto powinien odpowiadać za ich bezpieczeństwo w cyfrowym świecie? O tych kwestiach, w oparciu o wyniki raportu „Internet Dzieci 2026”, rozmawiał w audycji „Człowiek. Nauka. Technologia.” na antenie Polskiego Radia RDC Jakub Wysoczański, członek zarządu Gemius SA i dyrektor zarządzający ds. finansów i sprzedaży.

- Reklama -

Raport „Internet Dzieci 2026”, współtworzony przez Gemius i oparty na danych Mediapanelu, pokazuje rzeczywiste zachowania młodych internautów. W przeciwieństwie do badań deklaratywnych, analiza bazuje na pasywnym pomiarze aktywności użytkowników, co pozwala precyzyjnie określić, ile czasu dzieci spędzają online i z jakich serwisów korzystają.

Dane zamiast deklaracji
Jednym z najważniejszych wniosków raportu jest skala obecności dzieci w świecie cyfrowym. Średnio użytkownicy w wieku 7-14 lat spędzają w internecie 4 godziny i 25 minut dziennie, a niemal połowę tego czasu pochłaniają platformy takie jak TikTok i YouTube.

Jak podkreślił Jakub Wysoczański, kluczową wartością badania jest jego metodologia:

– W Gemius mamy badania pasywne, gdzie monitorujemy urządzenia użytkowników. Dzięki temu widzimy rzeczywiste zachowania, a nie to, co badani sądzą o własnej aktywności. Dane, które z tego uzyskujemy, są po prostu bezcenne.
Dzięki takiemu podejściu możliwe jest również prześledzenie całego dobowego rytmu korzystania z internetu. Dane pokazują, że kontakt ze smartfonem rozpoczyna się często już chwilę po przebudzeniu i towarzyszy dzieciom niemal przez cały dzień.

Ograniczenia wiekowe istnieją tylko na papierze?
Raport zwraca także uwagę na skalę obecności najmłodszych użytkowników w mediach społecznościowych. Ponad połowa dzieci w wieku 7-12 lat regularnie korzysta z social mediów i komunikatorów, mimo że wiele z tych platform formalnie przeznaczonych jest dla osób od 13. roku życia.

Zdaniem przedstawiciela Gemius obecne mechanizmy weryfikacji wieku nie spełniają swojej roli:

– Te dane pokazują, że żyliśmy w pewnej fikcji. Raport z zeszłego roku i tegoroczny pokazują właściwie to samo. Ograniczenia formalnie istnieją, ale w praktyce miliony dzieci bez problemu korzystają z platform, które nie są dla nich przeznaczone.
Jak zaznaczył, przy obecnym poziomie rozwoju technologii skuteczniejsza weryfikacja wieku jest możliwa, a odpowiedzialność za jej wdrożenie powinna w większym stopniu spoczywać na samych platformach.

To już nie media społecznościowe
W trakcie rozmowy pojawiła się również refleksja nad tym, jak zmienił się charakter najpopularniejszych serwisów internetowych.

Nazywamy je mediami społecznościowymi, ale to nie są media społecznościowe już od dawna. To są platformy algorytmiczne, które zalewają użytkowników treściami, głównie rozrywkowymi. To niewiele ma wspólnego z budowaniem relacji społecznych.
Według danych przedstawionych w audycji dzieci spędzają średnio około 2,5 godziny dziennie właśnie na platformach opartych o algorytmiczną rekomendację treści. Jednocześnie czas poświęcany na serwisy edukacyjne pozostaje wielokrotnie niższy.

Bezpieczeństwo dzieci to kwestia zdrowia publicznego
Jakub Wysoczański podkreślał, że debata o obecności dzieci w internecie nie powinna ograniczać się wyłącznie do odpowiedzialności rodziców czy szkolnych zakazów korzystania ze smartfonów. Jego zdaniem, problem należy postrzegać szerzej,
jako wyzwanie społeczne związane z dobrostanem i zdrowiem psychicznym młodych ludzi.

Użytkowanie smartfonów powinno być traktowane jako kwestia zdrowia publicznego. To nie jest wyłącznie sprawa indywidualnych decyzji rodziców, ale temat wymagający zaangażowania instytucji publicznych, regulatorów i samych platform – mówi członek zarządu Gemius SA.

0 Komentarze
najnowszy
najstarszy oceniany
- Reklama -

Najnowsze

TCL obniża ceny smartfonów i tabletów NXTPAPER, a akcesoria dodaje za złotówkę

Сzytanie coraz częściej przenosi się na ekrany naszych urządzeń: dokumenty, artykuły i całe książki otwieramy dziś na smartfonie albo...