Po premierze Samsunga Galaxy S26 Ultra z wyjątkową funkcjonalnością Privacy Display wydawało się, że rynek smartfonów niczym nas już nie zaskoczy. Tymczasem w lipcu Samsung wprowadził swój nowy format Folda – Galaxy Z Fold8. Zgrabny, praktyczny i cieszący oko gadżeciarza.
Testowanie nowych telefonów zwykle przebiega według podobnego scenariusza. Najpierw zachwyt, później chłodna analiza parametrów, a na koniec powrót do własnego, dobrze znanego urządzenia. Samsung Galaxy Z Fold8 przez miesiąc konsekwentnie wystawiał na próbę moją lojalność wobec dotychczasowego telefonu, ale z jakim efektem?
A co on taki kwadratowy?
Nie zliczę, ile pytań tego typu padło od znajomych, rodziny czy współpracowników. Faktycznie – Galaxy Z Fold8 wyróżnia się swoim kształtem na tle całego rynku. Trochę przywołuje na myśl skojarzenie z telefonami BlackBerry, które też miały nietypowe wymiary. Jest niższy i szerszy niż standardowe smartfony co ma bezpośrednie przełożenie na doświadczanie treści. Większość materiałów w mediach społecznościowych powstaje w formacie 9:16, podczas gdy tutaj mamy proporcje ekranu zewnętrznego 10:16. W związku z tym podczas scrollowania obraz nie wyświetla się na całym ekranie. W mojej ocenie to bardziej cecha niż wada, ale dla czepialskich prawdopodobnie będzie to główny powód, żeby skrytykować Samsunga za ich innowacyjne podejście do technologii. W praktyce większość stron, materiałów czy aplikacji dostosowuje się do tych wymiarów i nie zostawia użytkownika z poczuciem zmarnowanej powierzchni ekranu. Po rozłożeniu otrzymujemy ekran o proporcjach 4:3 i wymiarach przypominających tablet najbardziej spośród wszystkich rozkładanych telefonów.
Większy ekran więcej możliwości
Samsung Galaxy Z Fold8 to nie tylko smartfon o wyjątkowym designie. To technologiczny odpowiednik szwajcarskiego scyzoryka. Przejrzysz na nim media społecznościowe, obejrzysz film, odpalisz wygodnie przepis na ciasto i jeszcze przeczytasz komfortowo ebooka. W skrócie – multitasking ma opanowany do perfekcji. A co to oznacza dla użytkownika? Po pierwsze mniej kabelków do zabrania przed wyjazdem na wakacje, mniej sprzętów do spakowania i wszystko pod ręką. Nie ma tu nerwów, że wychodząc na plażę zapomniałeś z domku książki, tablet utknął w bagażniku, a laptop się rozładował więc nici z seansu. Format odgrywa tutaj szczególną rolę, ale to wszystko nie byłoby tak komfortowe i przyjemne, gdyby nie doskonałe parametry. Galaxy Z Fold8 wyposażono w procesor Snapdragon® 8 Elite Gen 5. Ekran o jasności 3000 nitów oraz powłoka przeciwodblaskowa odpowiadają za wyraźny obraz nawet w pełnym słońcu. W mojej ocenie Z Fold8 najlepiej godzi funkcje telefonu i tabletu spośród dostępnych składanych smartfonów. Po kilku tygodniach łatwo dojść do wniosku, że w domu czy podczas podróży dodatkowe urządzenia stają się niepotrzebne.
Bohater filmu odnaleziony
Z każdą kolejną generacją Samsung rozwija nie tylko możliwości aparatów, ale także narzędzia do edycji, które pozwalają w kilka chwil uzyskać efekt wymagający kiedyś specjalistycznego oprogramowania. Galaxy AI pomaga poprawiać fotografie, usuwać niechciane elementy z kadru czy tworzyć kreatywne materiały wideo. My Fancam jest kolejnym przykładem funkcji, która realnie rozwiązuje codzienny problem użytkowników. W opcjach edycji nagranego wideo znajduje się ikona odpowiedzialna za uruchomienie inteligentnego kadrowania. Po analizie materiału i wybraniu osoby, która nas interesuje, nagranie zostanie skadrowane tak, aby śledzić tylko jej ruchy. Jej największymi fanami z pewnością staną się rodzice. Przedstawienie w przedszkolu czy zawody sportowe to wydarzenia, które zawsze zostają uwiecznione, a następnie nagrania są pokazywane dziadkom czy znajomym. I za każdym razem pada pytanie „które to nasze?” w komplecie z „cofnij, bo nie widziałem”. Technologia jest po to, żeby nam życie ułatwiać, a nie utrudniać, więc My Fancam dusi tego typu problemy w zarodku.
Miesiąc miodowy za nami i co dalej?
Samsung Galaxy Z Fold8 spędził u mnie prawie miesiąc. To wystraczająco długo, żeby się do niego przyzwyczaić oraz dostrzec zarówno szereg jego zalet jak i drobne wady. Pierwsze tygodnie były wypełnione czystą ekscytacją. Zachwycało mnie w tym modelu wszystko – od nietypowego formatu aż po wynikający z niego kompromis między smartfonem a tabletem. Pod koniec testów zaczęłam zwracać uwagę na drobne trudności z szybką obsługą telefonu jedną ręką. Nie zmienia to jednak faktu, że nadal biorę pod uwagę wymianę obecnego modelu na Galaxy Z Fold8. Pierwszy raz było mi tak przykro przy powrocie do mojego telefonu po zakończeniu testów, a ta refleksja jest dla mnie najlepszym wyznacznikiem tego, ile radości wywołuje korzystanie z Samsunga Galaxy Z Fold8. Oczywiście tego modelu nie kupuje się pod wpływem chwili, to jeden z najbardziej zaawansowanych telefonów na rynku więc i cena jest adekwatna do jego możliwości. Na szczęście są sposoby na to, aby wymarzony telefon kupić taniej i wygodniej, a jednym z nich jest skorzystanie z Programu Plus Odkup. Oddając obecny smartfon można obniżyć koszt nowego urządzenia, a teraz skorzystać z dodatkowego rabatu za udział w programie. Dzięki temu świnka może odetchnąć z ulgą.