Podczas gdy prezesi firm muszą sobie radzić z coraz większą niepewnością wywołaną spowolnieniem wzrostu gospodarczego, sytuacją geopolityczną i zmianami technologicznymi, połowa z nich wskazuje sztuczną inteligencję jako główny czynnik powodujący znaczący wzrost produktywności. Jednocześnie niemal jedna czwarta (23%) wskazuje, że korzyści wynikające z wykorzystania AI są często konsumowane przez złożoność organizacyjną oraz wymogi regulacyjne oraz nie przekładają się na wyniki finansowe i poprawę rentowności przedsiębiorstwa. To oznacza, że problemem jest nie tylko zwrot z inwestycji, ale także tworzenie długoterminowej wartości organizacji – wynika z najnowszego badania EY-Parthenon „CEO Outlook”.
Najczęściej wskazywanym przez europejskich prezesów wskaźnikiem wartości biznesowej wynikającej ze wzrostu produktywności są lepsze efekty osiągane bez zwiększania bazy talentów i kapitału (34% respondentów). Na drugim miejscu ex aequo znalazły się lepsze wyniki dla klientów przy ponoszeniu tych samych kosztów oraz większa odporność organizacyjna (po 15% odpowiedzi).
Prawie połowa CEO twierdzi, że efekt wzrostu wydajności jest reinwestowany w rozwój, innowacje lub transformację, ale blisko jedna czwarta przyznaje, że zyski są pochłaniane przez złożoność organizacyjną, regulacje, zarządzanie ryzykiem lub konieczność ustawicznego kształcenia kadr. Największą barierą w przekształcaniu wzrostu wydajności w wymierną wartość biznesową okazują się przestarzałe systemy i ich złożoność. Podkreślało to 33% prezesów ankietowanych przez EY na całym świecie.
– Wykorzystywane od lat modele operacyjne utrwalają procedury zaprojektowane z myślą o wolniejszym, bardziej fragmentarycznym środowisku informacyjnym. Bez ich zmiany AI może osiągnąć techniczny cel, ale nie poprawi kosztu jednostkowego czy wyników dla klientów. Firmy oceniając samo wdrożenie mają poważne problemy z pokazaniem zwrotu z inwestycji – uważa Paweł Bukowiński, partner zarządzający EY-Parthenon w Polsce.
Potwierdzają to wyniki badania EY-Parthenon. Tylko 17% europejskich prezesów dokładnie zna koszt wykorzystania AI w czasie rzeczywistym oraz potrafi szczegółowo przedstawić ROI. Ponad połowa (56%) potrafi to zrobić tylko w pewnym stopniu, a reszta boryka się ze zrozumieniem kosztów i zwrotów z AI.Wydatki na AI to głównie nakłady na nowe modele, infrastrukturę chmury, cyberbezpieczeństwo, zarządzanie, zmiany procesów i szkolenia personelu. Natomiast zwrot z inwestycji należy mierzyć wynikami, jednostkowym kosztem, czasem, jakością, przychodami lub efektywnością kapitałową. Częścią ROI są także konsekwencje wdrażania sztucznej inteligencji dla zespołów. Czterech na pięciu CEO uważa, że w ciągu najbliższych trzech lat AI będzie miała większy wpływ na role, umiejętności i sposób organizacji pracy niż na wielkość siły roboczej.
Poważnym wyzwaniem dla niemal połowy prezesów (47%) jest odpowiednio szybkie rozwijanie umiejętności pracowników, by nadążyć za AI. Aż 72% uważa, że w ciągu trzech lat niedobór talentów pracowniczych stanie się większą przeszkodą dla wzrostu niż dostęp do kapitału. Już teraz przekwalifikowanie pracowników plasuje się wśród głównych czynników przyczyniających się do wzrostu wydajności, co potwierdza jedna trzecia ankietowanych CEO.
– Firmy bardzo potrzebują ekspertów, którzy potrafią przeprojektować pracę zespołów, menedżerów potrafiących ocenić, gdzie nadzór ludzki ma znaczenie, oraz pracowników potrafiących krytycznie korzystać ze sztucznej inteligencji. AI bez wątpienia zmienia role, umiejętności i przepływy pracy. Im staje się wydajniejsza, tym większego znaczenie nabiera przeprojektowanie stanowisk pracy, nowe zdefiniowanie obowiązków oraz zwiększanie inwestycji w przekwalifikowanie i rozwój pracowników – dodaje Paweł Bukowiński.
Rozwój poprzez optymalizację portfela
Ankietowani przez EY prezesi mają ambitne plany dotyczące wzrostu, ale do sposobów jego osiągnięcia podchodzą selektywnie. Łączą innowacje w zakresie produktów, usług i modeli biznesowych z sojuszami, fuzjami i przejęciami czy joint venture. Tym samym wykraczają poza tradycyjny wybór między wzrostem organicznym, a wyłącznie fuzjami i przejęciami.
Największa różnica między CEO na świecie i w Europie dotyczy podejścia do ekspansji geograficznej, kanałów dystrybucji lub sytuacji rynkowej. Dla europejskich prezesów jest ważniejsza, wskazało ją aż 3 pp. więcej respondentów.
Prawie połowa europejskich prezesów wybiera drogę rozwoju poprzez strategiczne partnerstwa, sojusze i wspólne przedsięwzięcia (44%). Co czwarty wskazał wzrost oparty na licencjonowaniu i własności intelektualnej, a nieco ponad co piąty (23%) przekształcanie portfela lub zbycie akcji. Odsetek CEO na świecie planujących fuzje lub przejęcia w ciągu najbliższych 12 miesięcy spadł do 51% (w Europie do 49%), w porównaniu z rekordowym poziomem 62% odnotowanym w maju tego roku.
Nie bez znaczenia jest w tym przypadku udział sztucznej inteligencji. Organizacje wdrażają ją w całym procesie transakcyjnym, bo chcą przyspieszyć i poprawić jakość podejmowanych decyzji dotyczących alokacji kapitału. Podobnie jak w innych obszarach działalności wyzwaniem jest wbudowanie AI we wszystkie procesy powiązane z transakcjami.
Połowa CEO (47% w Europie) wykorzystuje AI do analizy finansowej i wyceny, a niewiele mniej (48% na świecie, 44% w Europie) do oceny ryzyka i przeglądów zgodności z regulacjami. Dla 45% (Europa – 41%) kluczowa jest analiza rynku oraz konkurencji za pomocą sztucznej inteligencji.
Celem nie powinna być oddzielna funkcja transakcyjna oparta na AI, ale wbudowanie jej w cały proces, z mierzalną wartością i jasnymi wytycznymi określającymi, kiedy kluczowy jest ludzki osąd. Na razie niewiele organizacji określa AI jako kluczowy element strategii transakcyjnej. Dotychczasowe doświadczenia pokazały, że może pomóc, ale jej skalowanie wymaga odpowiednich danych, jasnych zasad zarządzania, powtarzalnych procesów oraz pewności, że dostarczone wyniki będą odpowiedniej jakości – uważa Paweł Bukowiński.