Polskie firmy dostrzegają realny wpływ transformacji technologicznej na ludzi i kulturę pracy – wynika z ankiety przeprowadzonej wśród działów HR przez zespół People Consulting w EY Polska. Większość pytanych przedstawicieli firm widzi w technologii impuls do kreatywności –deklaruje to siedem na dziesięć osób (72%), choć w praktyce tylko nieco ponad jedna trzecia organizacji (38%) wdraża programy rozwijające talenty technologiczne.
Ankieta EY, przeprowadzona wśród przedstawicieli działów HR firm działających w Polsce pokazuje, jak organizacje oceniają wpływ nowych technologii na kreatywność, rozwój kompetencji oraz kulturę pracy. Respondenci reprezentowali najważniejsze sektory polskiej gospodarki: od przemysłu, produkcji i handlu, przez budownictwo i logistykę, po usługi finansowe i profesjonalne, technologię, komunikację oraz medycynę i farmację. Wspólnym mianownikiem ich odpowiedzi jest przekonanie, że technologia daje ogromne możliwości, ale sama w sobie nie tworzy przewagi – kluczowy jest sposób, w jaki organizacje ją adaptują, wdrażają, osadzają w codziennej pracy i łączą z rozwojem oraz motywowaniem ludzi.
Technologia katalizatorem innowacji
Z danych wynika, że w wielu polskich organizacjach technologia jest postrzegana przede wszystkim jako szansa, a nie zagrożenie. Ponad 7 na 10 (72%) firm deklaruje, że transformacja technologiczna sprzyja generowaniu nowych pomysłów i innowacji. Jednocześnie niemal dwie trzecie (64%) dostrzega pozytywny wpływ cyfryzacji na rozwój myślenia kreatywnego pracowników. Polskie organizacje dobrze zdają sobie sprawę z konsekwencji, jakie niesie brak właściwej adopcji technologii. Ponad połowa respondentów (52%) ocenia, iż istnieje wysokie ryzyko, że brak wdrożenia technologii spowolni rozwój firmy i osłabi jej konkurencyjność.
Obraz ten komplikuje się, gdy spojrzymy na działania systemowe. Tylko co trzecia organizacja (38%) deklaruje wdrażanie programów wspierania potencjału talentów w obszarze rozwiązań cyfrowych. Technologia, choć dostępna, nie jest więc trwale zakorzeniona w codziennym rytmie pracy zespołów.
Najczęściej wskazywanym wyzwaniem, które blokuje firmy w kreatywnym wykorzystaniu narzędzi cyfrowych, jest brak czasu na eksperymentowanie – na co wskazuje co czwarty respondent (25%). Kolejną barierą jest brak wiedzy i kompetencji potrzebnych do ich twórczego stosowania (23%) oraz brak spójnych, nowoczesnych procesów zarządzania talentami (16%).
– Wyniki ankiety pokazują lukę między deklaracjami a praktyką. Z jednej strony większość organizacji widzi w technologii katalizator kreatywności, z drugiej wykorzystanie narzędzi cyfrowych wciąż zależy głównie od indywidualnej inicjatywy pracowników. W wielu firmach technologia jest wpisana w strategie innowacji, ale w praktyce brakuje czasu, procesów i zachęt, by z niej realnie korzystać – efektem są pojedyncze inicjatywy zamiast skalowalnych rozwiązań. Aby tę lukę domknąć, firmy powinny demokratyzować innowacje, wprowadzać bezpieczne przestrzenie do eksperymentowania, takie jak mikropiloty czy sandboxy AI oraz konsekwentnie łączyć kreatywność z konkretnymi wyzwaniami biznesowymi – mówi Katarzyna Ellis, Partnerka w EY Polska, Liderka Zespołu People Consulting.
Rozproszona odpowiedzialność za rozwój
Ponad połowa firm (56%) ocenia poziom przygotowania pracowników do pracy z nowymi technologiami jako średni. Co trzecia organizacja (30%) postrzega ten poziom jako niski lub bardzo niski, a jedynie niewielka grupa (12%) deklaruje wysoki lub bardzo wysoki stopień gotowości.
Najbardziej deficytowe okazują się kompetencje adaptacyjne i rozwojowe. Zarządzanie zmianą i zdolność dostosowania się do nowych rozwiązań zostały wskazane jako największy brak przez 22% firm. Niewiele mniej odpowiedzi (20%) dotyczyło kreatywności, innowacyjności i zdolności ciągłego uczenia się. Kompetencje techniczne, takie jak programowanie, analiza danych czy biegłość cyfrowa, były wskazywane przez 17% respondentów. Dokładnie taki sam wynik uzyskały umiejętności krytycznego myślenia i rozwiązywania problemów. W tle pojawiają się także potrzeby związane z komunikacją, współpracą (14%) oraz rozumieniem etyki i prawa nowych technologii (9%).
Trudności w rozwoju kompetencji wynikają zarówno z ograniczeń organizacyjnych, jak i z nastawienia pracowników. Najczęściej wskazywanymi wyzwaniami były brak czasu i budżetów szkoleniowych (24%). Na drugim miejscu znalazły się brak odpowiednich programów rozwojowych oraz opór przed zmianą (20%). Dodatkowo firmy mierzą się z brakiem zasobów i trudnością w pozyskaniu ekspertów, którzy mogliby wesprzeć proces budowania kompetencji przyszłości (10%).
– Polskie firmy wiedzą, jakich kompetencji potrzebują, ale wciąż mają trudność z przypisaniem odpowiedzialności za ich rozwój. Warto w tej sytuacji przejść od klasycznego modelu szkoleniowego do podejścia lifelong learning, personalizować ścieżki rozwojowe z pomocą technologii i budować równolegle zarówno kompetencje techniczne, jak i adaptacyjne oraz krytyczne dla funkcjonowania organizacji – dodaje Wioletta Marciniak-Mierzwa, Dyrektorka Zespołu People Consulting, EY Polska.
Technologia nie niszczy kultury
Dane zebrane przez EY pokazują także, że dla wielu firm technologia staje się testem spójności kultury organizacyjnej. Prawie połowa respondentów (49%) ocenia wpływ wdrażanych technologii na kulturę organizacji jako pozytywny. Wyzwaniem może okazać się jednak poczucie bezpieczeństwa i wsparcia w związku z transformacją cyfrową firm. Ponad jedna trzecia ankietowanych (36%) deklaruje brak wsparcia ze strony liderów. Ponadto co czwarty respondent (26%) przyznał, że liderzy nie dają dobrego przykładu użycia nowych technologii. Wśród pozostałych wyzwań kulturowych związanych z wdrażaniem technologii ankietowani wymieniali m.in.: brak ciągłości wiedzy (26%), brak transparentności procesów decyzyjnych (16%), obawy o utratę pracy lub zmianę jej charakteru (12%) oraz pogorszenie komunikacji (12%).
– Transformacja technologiczna uwidacznia mocne i słabe strony kultury organizacyjnej. Tam, gdzie brakuje przejrzystości decyzji, zaufania, dobrego przepływu wiedzy i realnie zaangażowanych liderów, wdrażanie nowych narzędzi potęguje niepewność i poczucie chaosu. Coraz więcej organizacji jasno komunikuje dziś, że od liderów oczekuje codziennego, praktycznego korzystania z technologii, w tym sztucznej inteligencji, a zdolność do jej adopcji staje się jednym z kryteriów oceny efektywności, wpływającym na wynagrodzenie zmienne czy decyzje awansowe. Rolą liderów jest więc nie tylko sponsorowanie zmian, ale przede wszystkim bycie ich ambasadorami: pokazywanie konkretnych zastosowań technologii, nadawanie sensu transformacji i budowanie psychologicznego bezpieczeństwa jako warunku skutecznego wdrażania nowych rozwiązań i modeli pracy – zaznacza Wioletta Marciniak-Mierzwa.