Nie czekaj. Z początkiem szkoły rozmawiaj o zagrożeniach w sieci

Zobacz również

Nowa klasa, szkolna grupa na komunikatorze i coraz więcej spraw załatwianych online. Powrót do szkoły oznacza również zmiany w cyfrowej codzienności dzieci. To dobry moment, żeby zacząć rozmowę o bezpieczeństwie w sieci. Nie dopiero wtedy, kiedy wydarzy się coś złego.

- Reklama -


Młodzi ludzie nie potrafią jednoznacznie powiedzieć, czy doświadczyli cyberprzemocy. Nawet gdy pytamy wprost o takie zachowania jak wyzywanie, ośmieszanie czy poniżanie, 17 proc. z nich odpowiada: „trudno powiedzieć” – mówi Agnieszka Ładna, kierowniczka Zespołu Badań nad Cyberprzestrzenią i Cyberbezpieczeństwem w NASK. – W internecie dzieci spotykają się z takimi treściami na tyle często, że coraz trudniej jest im ocenić, co jest jeszcze akceptowalne, a co zaczynają już traktować jako normalne zachowanie. Dlatego tym ważniejsze jest, żebyśmy z dziećmi o takich sytuacjach rozmawiali i pomagali im rozpoznawać, kiedy dochodzi do przekroczenia granic.

To jeden z wniosków z badania NASK „Nastolatki”, który pokazuje jak młodzi ludzie funkcjonują w cyfrowym świecie i z jakimi zagrożeniami się mierzą. Często nie są w stanie sami nazwać problemu, a co za tym idzie – poprosić o pomoc.

Początek roku szkolnego to dobry punkt wyjścia do rozmowy. Warto zacząć od tego, co dziecku najbliższe: zapytać o klasową grupę, aplikacje i komunikatory, z których korzysta, albo o to, gdzie nauczyciele przesyłają materiały. Tym bardziej, że rozmowy o bezpieczeństwie w sieci w wielu domach nie są codziennością.

Nie każdy rodzic rozmawia o zagrożeniach
Pokazuje to badanie NASK „Style Cyfrowego Rodzicielstwa w Polsce”. Wynika z niego, że 36 procent rodziców o zagrożeniach w sieci dyskutuje z dziećmi często, połowa dorosłych robi to czasami. Natomiast 14 proc. – rzadko, albo wcale.

Różnice widać także między matkami i ojcami. Jak wskazuje Karol Kamiński z Zespołu Badań nad Cyberprzestrzenią i Cyberbezpieczeństwem w NASK, odpowiedzialność za uświadamianie dzieci o zagrożeniach w sieci częściej biorą na siebie kobiety. Robi to ponad 40 proc. z nich i około jedna trzecia ojców.

Tymczasem cyfrowe bezpieczeństwo dziecka powinno być wspólną odpowiedzialnością dorosłych – wyjaśnia ekspert.

Impulsem do rozmowy dla ponad jednej trzeciej rodziców jest wejście dziecka w kolejny etap rozwoju lub edukacji. Jeszcze częściej działają informacje o zagrożeniach docierające ze szkoły, mediów czy kampanii społecznych – pod ich wpływem rozmowę podejmuje prawie połowa rodziców.

Często potrzebujemy więc konkretnego bodźca: ostrzeżenia o nowym oszustwie, wiadomości ze szkoły albo historii, która przydarzyła się komuś znajomemu. Nie warto jednak czekać, aż takim sygnałem stanie się problem własnego dziecka.

Bezpieczeństwo w sieci zaczyna się nie od jednego ostrzeżenia, ale od relacji. Dziecko, które na co dzień może rozmawiać z rodzicem o swoim cyfrowym świecie, łatwiej poprosi go o pomoc, gdy wydarzy się coś niepokojącego – tłumaczy Agnieszka Ładna.

Pięć pytań zamiast wykładu
Jak zacząć rozmowę z dzieckiem? Od prostych pytań:

  • Z jakich aplikacji, komunikatorów i platform będziesz korzystać w związku ze szkołą?
  • Czy wiesz, jakie informacje i materiały możesz bezpiecznie udostępniać?
  • Co zrobisz, jeśli ktoś prześle ci niepokojącą wiadomość, link, zdjęcie lub prośbę?
  • Do kogo zwrócisz się w szkole i w domu, jeśli coś wydarzy się w sieci?
  • Czy jest coś w korzystaniu z internetu, o czym trudno byłoby ci powiedzieć dorosłemu?


Nie chodzi o pięć wzorcowych odpowiedzi. Czasem więcej mówi właśnie to, przy którym pytaniu dziecko się zawaha, czego nie będzie pewne albo o co samo zacznie dopytywać. Żeby dziecko czuło się w sieci bezpiecznie musi mieć jedno przekonanie: jeśli coś pójdzie nie tak, mam komu o tym powiedzieć.

ŹródłoNASK
0 Komentarze
najnowszy
najstarszy oceniany
- Reklama -

Najnowsze

Roborock redefiniuje inteligentne sprzątanie podczas IFA 2026

Marka prezentuje kompleksowy ekosystem rozwiązań do domu - od salonu po ogród i basen. Roborock, globalny lider robotyki domowej i...