Czy dorośli nadążają za światem dzieci? Dwadzieścia lat Safer Internet

Zobacz również

Dwie dekady, tysiące rozmów i całe pokolenie, które zdążyło dorosnąć razem z internetem. Jubileuszowa Konferencja Safer Internet stała się okazją do podsumowania doświadczeń, ale przyniosła też kilka niewygodnych pytań. Dlaczego dzieci szukają zrozumienia u chatbotów? Czy dorośli sami potrafią przestrzegać zasad, których wymagają? I jak chronić młodych użytkowników w świecie, w którym o ich uwagę rywalizują potężne algorytmy?

- Reklama -


Dwadzieścia lat wspólnej pracy. Safer Internet patrzy w przyszłość
Około 450 uczestników na miejscu i blisko tysiąc osób online. Jubileuszowa konferencja zgromadziła w Warszawie badaczy, nauczycieli, psychologów, przedstawicieli instytucji publicznych i organizacji pomocowych. Od dwóch dekad NASK i Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę tworzą przestrzeń do wymiany wiedzy i doświadczeń, które później znajdują zastosowanie w szkołach, programach edukacyjnych i działaniach na rzecz osób pokrzywdzonych. Tegoroczne spotkanie pozwoliło przyjrzeć się dorobkowi tej współpracy, a przede wszystkim zastanowić się nad jej dalszym kierunkiem.

– W Polsce realizujemy wiele przedsięwzięć w obszarze cyberbezpieczeństwa, ale to jako jedyne w tak kompleksowy sposób podchodzi do bezpieczeństwa dzieci i młodzieży w internecie. Ta inicjatywa dawno przekroczyła pierwotne założenia – rozrosła się, można powiedzieć, że żyje już własnym życiem, niezależnym od jej twórców. Jest ważniejsza, większa, ma swój rozpęd i jest przekazywana z pokolenia na pokolenie – podkreślał podczas konferencji Radosław Nielek, dyrektor NASK.

O praktycznym znaczeniu konferencji Safer Internet mówił wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski:

Z takich konferencji czerpiemy inspiracje do konkretnych działań: nowych projektów, lekcji i materiałów edukacyjnych oraz zmian w kluczowych programach.

Jubileusz przyniósł również pytanie o skuteczność dotychczasowych działań. Szkoły mogą prowadzić kolejne zajęcia, rodzice ustalać zasady, a organizacje pomagać pokrzywdzonym. Jednocześnie firmy technologiczne projektują usługi, z których korzystają miliony młodych użytkowników. Szef NASK, Radosław Nielek apelował do państw europejskich o mocniejsze egzekwowanie odpowiedzialności koncernów i przeznaczanie większych środków na pomoc dzieciom.

– Trzeba mieć świadomość, że to nie rozwiązuje problemu. Koncerny takie jak Meta są, użyję tego porównania, odpowiednikiem koncernów tytoniowych XX wieku. Państwa i organizacje międzynarodowe, w tym Unia Europejska, powinny traktować je w podobny sposób: rozliczać z ich działań i opodatkowywać ich produkty tak jak wyroby tytoniowe – dodał dyrektor NASK.

Ochrona dzieci wymaga także rozpoznawania problemów, które łatwo przeoczyć w codziennym życiu. Ministra edukacji Barbara Nowacka mówiła o potrzebie wzmacniania edukacji medialnej i budowania relacji w szkołach. Posłużyła się przy tym przykładem pokazującym, jak różnie reagujemy na krzywdę, którą widzimy na własne oczy i rzeczywistość on-line.

Nikt z nas, odpowiedzialnych dorosłych, nie pozwoliłby swojemu dziecku oglądać patostreamingu czy pornografii w telewizji. Tymczasem dzieci mają dostęp do takich treści w internecie, we własnym pokoju, za zamkniętymi drzwiami. Każdy z nas zareagowałby na przemoc, gdyby zobaczył ją na szkolnym korytarzu. Ale gdy dzieje się w telefonie, często jej nie dostrzegamy. Obudźmy się. Tu naprawdę trzeba działać – podkreślała szefowa resortu edukacji.

Dziecko potrzebuje kogoś, komu może zaufać
Młody człowiek może znać zasady bezpieczeństwa, uczestniczyć w zajęciach profilaktycznych i mieć troskliwych rodziców, a mimo wszystko z osobistym problemem zwróci się do kogoś poznanego w sieci. Coraz częściej takim rozmówcą staje się również chatbot.

Psychoterapeutka Cveta Dimitrova przyjrzała się temu zjawisku przez pryzmat potrzeby bycia zauważonym i zrozumianym. Spersonalizowane treści, influencerzy i chatboty potrafią sprawiać wrażenie, że doskonale rozpoznają emocje użytkownika. Podobne mechanizmy wykorzystują sprawcy groomingu, którzy zdobywają zaufanie dziecka poprzez zainteresowanie jego problemami i stopniowe zacieśnianie kontaktu.

– Zanim umysł rozważy treść komunikatu, ocenia nadawcę: kto do mnie mówi i czy jest to ktoś, kto mnie dostrzega? Rzadko albo dopiero później zastanawiamy się, czy to, co słyszymy, jest prawdą. Najpierw oceniamy osobę, która do nas mówi, i na tej relacji budujemy zaufanie. Wynika ono z poczucia, że jesteśmy dostrzegani, a nie z rozległości czyjejś wiedzy – tłumaczyła psychoterapeutka.

Jak wiele znaczy dla młodych ludzi akceptacja otoczenia, wyjaśniał również prof. Marek Kaczmarzyk z Uniwersytetu Śląskiego. Przywołał doświadczenia terapeutów, którzy od nastolatków słyszeli, że woleliby zostać pobici, niż doświadczyć wykluczenia przez rówieśników. Dlatego przekonywanie dziecka, że znajdzie sobie innych znajomych, może nie przynieść oczekiwanej ulgi. Potrzebuje ono także możliwości budowania bezpiecznych relacji.

Ważne jest również to, co wydarzy się, kiedy młody człowiek zdecyduje się opowiedzieć dorosłemu o trudnym doświadczeniu. Strach przed oceną czy karą może powstrzymać go przed ujawnieniem przemocy, szantażu lub kontaktu z niebezpieczną osobą. O znaczeniu dostępności dorosłych przypomniała rzeczniczka praw dziecka Monika Horna-Cieślak.

– Bardzo ważne jest, by młody człowiek nigdy nie bał się podejść do dorosłego i powiedzieć, że w internecie wydarzyło się coś niepokojącego: zobaczył niewłaściwe treści, nawiązał kontakt z osobą, z którą nie powinien rozmawiać, lub padł ofiarą przestępstwa. To wyzwanie nazywa się obecność. Obecność w życiu każdego dziecka – podkreślała.

Rodzice w sieci
Warto przyjrzeć się cyfrowym nawykom samych dorosłych. Podczas jubileuszowego podsumowania Anna Rywczyńska z NASK zwróciła uwagę na sharenting, czyli nadmierne publikowanie informacji o dzieciach przez rodziców. Oprócz zagrożeń dla prywatności wskazała na wzorce, jakie przekazujemy najmłodszym.

Pokazujemy dzieciom, że pewność siebie zależy od liczby polubień. Widzą, jak publikujemy ich zdjęcia, a później czekamy na reakcje innych. W ten sposób uczymy je uzależniać samoocenę od opinii użytkowników internetu – mówiła ekspertka NASK.

Rodzice mierzą się także z presją otoczenia. Obawiają się, że odkładając decyzję o założeniu dziecku konta w mediach społecznościowych, narażą je na wykluczenie z grupy rówieśniczej. Potrzebują więc wsparcia, wspólnych standardów i wiedzy o tym, jak łączyć rozmowę z zasadami korzystania z technologii oraz odpowiednimi zabezpieczeniami. Wiele zależy jednak od tego, jak działają same usługi, do których dostęp otrzymują dzieci.

Od profilaktyki po interwencję. Jak nadążyć za nowymi zagrożeniami?
Fałszywe nagie zdjęcia wygenerowane przez AI, szantaż seksualny czy przemoc rówieśnicza stawiają przed specjalistami różne zadania. Potrzebne są: edukacja, wsparcie psychologiczne i skuteczne usuwanie nielegalnych materiałów. W NASK te obszary rozwijają się równolegle: eksperci cyberprofilaktyki pracują ze szkołami, a Dyżurnet.pl przyjmuje i analizuje zgłoszenia dotyczące nielegalnych treści.

Zmieniają się również kompetencje potrzebne do pracy z młodzieżą. Obok zagadnień związanych z ochroną kont i danych coraz większą rolę odgrywa wiedza o relacjach, przemocy i mechanizmach wpływu.

Praktyczny wymiar działań interwencyjnych pokazał Robbert Hoving z holenderskiej organizacji Offlimits, przewodniczący międzynarodowej sieci INHOPE, do której należy Dyżurnet.pl. Przedstawił doświadczenia związane z szantażem seksualnym, materiałami generowanymi przez AI i trudnościami w ich usuwaniu. Przedłużające się procedury po stronie platform mogą oznaczać, że krzywdzące treści pozostają w sieci mimo podjętej interwencji.

Skuteczność pomocy zależy więc od współpracy specjalistów, instytucji i dostawców usług cyfrowych. Łukasz Wojtasik z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę zwrócił uwagę na odpowiedzialność za środowisko, w którym najmłodsi korzystają z technologii.

Dzieci, szczególnie te najmłodsze, ze względu na swój etap rozwoju nie są w stanie poradzić sobie z mechanizmami, które wykorzystują media społecznościowe, ani z zagrożeniami, na które je narażają. Nie możemy pokładać wszystkich nadziei na zmianę wyłącznie w działaniach rodziców czy dzieci. Dostrzegajmy także rolę państwa – mówił.

Równolegle z rozwojem narzędzi ochrony trzeba sprawdzać, czy działania edukacyjne odpowiadają na problemy, z którymi młodzi użytkownicy rzeczywiście spotykają się na co dzień. W tym zadaniu szczególnie przydatna okazuje się ich własna perspektywa.

Młodzi mają głos. „Potrzeba czegoś nowego”
Podczas debaty „Dorastanie w świecie algorytmów” eksperci rozmawiali o przyszłości profilaktyki, wpływie platform i sposobach ograniczania zagrożeń. Ważną perspektywę wniosła Maja Kisiel, reprezentantka panelu młodzieżowego Polskiego Centrum Safer Internet. Zwróciła uwagę, że niektóre szkolne zajęcia od lat opierają się na podobnych przykładach, podczas gdy uczniowie mierzą się już z kolejnymi wyzwaniami, w tym treściami generowanymi przez AI i mechanizmami przyciągającymi uwagę.

Co roku na godzinach wychowawczych słyszymy te same zasady dotyczące haseł czy wysyłania zdjęć nieznajomym. My już to wiemy. Potrzebujemy nowego spojrzenia, bo czasy bardzo się zmieniły – mówiła Maja Kisiel, reprezentantka panelu młodzieżowego Polskiego Centrum Safer Internet.

Jako przykład podała warsztaty NASK z wykorzystaniem gry Koryntia. Uczestnicy wcielali się w pracowników fikcyjnej firmy, która chciała przekonać ludzi do przeprowadzki na Marsa. Przygotowywali komunikaty wykorzystujące emocje i techniki manipulacji, a następnie analizowali zastosowane zabiegi. Dzięki temu mogli samodzielnie sprawdzić, jak konstruuje się przekazy mające wpływać na decyzje odbiorców.

Takie doświadczenia są cenną wskazówką dla osób tworzących programy edukacyjne. Anna Rywczyńska przyznała, że na przestrzeni lat zmienił się sposób przygotowywania działań Polskiego Centrum Safer Internet.

Przez lata o sprawach dzieci rozmawialiśmy przede wszystkim w gronie dorosłych. Dopiero od kilku lat znacznie częściej pytamy młodych ludzi o ich doświadczenia. To ważna zmiana, bo pozwala nam lepiej zrozumieć problemy, z którymi się mierzą – mówiła Anna Rywczyńska z NASK.

W dyskusji pojawiło się również pytanie o przyszłość mediów społecznościowych. Wśród poruszanych kwestii znalazły się ograniczenia wiekowe, edukacja oraz odpowiedzialność firm za mechanizmy wykorzystywane do przyciągania i zatrzymywania użytkowników. Anna Rywczyńska przedstawiła wizję przestrzeni cyfrowej, w której bezpieczeństwo młodych osób będzie uwzględniane już na etapie projektowania usług.

Chciałabym, żebyśmy za kilka lat mówili o zakazie żerowania mediów społecznościowych na dzieciach. Młodzi użytkownicy powinni trafiać do przestrzeni odpowiednio przygotowanych z myślą o ich bezpieczeństwie. Docelowo zmienić muszą się całe platformy – podkreśliła ekspertka NASK.

Co przyniosą kolejne lata?
Dwudziesta edycja Safer Internet pokazała, że doświadczenia zdobywane przez lata pozwalają coraz lepiej rozumieć cyfrową codzienność dzieci. Współpraca NASK i jego partnerów daje możliwość wykorzystywania tej wiedzy zarówno w profilaktyce, jak i w działaniach podejmowanych wtedy, gdy zagrożenie już się pojawi. Jubileusz przypomniał jednak także o potrzebie dalszych zmian.

Dzieci mają prawo popełniać błędy, to oczywiste. Kiedy pozwalamy im pełniej korzystać z zasobów internetu, miejmy świadomość, że każdy błąd wymaga konstruktywnej reakcji z naszej strony. Trzeba udzielić dziecku wsparcia i wspólnie zastanowić się, jak unikać podobnych błędów w przyszłości – podkreślał Łukasz Wojtasik z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.

Za rok konferencja ponownie zgromadzi osoby pracujące na rzecz bezpieczeństwa młodych ludzi. Pojawią się nowe tematy i wyniki badań. Warto, by znalazło się również miejsce na rozmowę o tym, co udało się zmienić od poprzedniego spotkania.

Bo po dwudziestu latach wiemy już naprawdę dużo. Teraz najważniejsze jest to, co z tą wiedzą zrobimy.

ŹródłoNASK
0 Komentarze
najnowszy
najstarszy oceniany
- Reklama -

Najnowsze

JBL Quantum 120: Przewodowy zestaw słuchawkowy stworzony z myślą o graczach

JBL Quantum 120 to przewodowy zestaw słuchawkowy stworzony z myślą o graczach, którzy chcą dokładnie słyszeć, co dzieje się...