Poprawa ogólnej jakości życia zamiast wyścigu o kolejne szczeble kariery – wyniki najnowszego badania Multi.Life rzucają nowe światło na sposób, w jaki Polacy podchodzą do rozwoju i nabywania nowych umiejętności. W centrum naszych zainteresowań znajdują się dziś zdrowie, nauka języków obcych, czy odporność psychiczna. Wyraźnego wsparcia w nabywaniu nowych umiejętności z tych obszarów oczekujemy od pracodawców.
– Nasz mózg jest zaprogramowany do ciągłej adaptacji, a nauka to dla niego najlepszy trening odporności. Kiedy zdobywamy nową wiedzę, nie tylko poszerzamy horyzonty, ale realnie wzmacniamy swoją zdolność do radzenia sobie ze stresem i niepewnością. Właśnie dlatego Polki i Polacy instynktownie łączą dziś rozwój z jakością życia. Nauka przestała być presją, a stała się świadomym budowaniem osobistego bezpieczeństwa. Rozumiemy już, że im więcej potrafimy, tym stabilniej czujemy się w dynamicznym świecie – komentuje dr hab. n. med. Andrzej Silczuk, psychiatra i ekspert Multi.Life.
Uczyć się, aby czuć się dobrze
Obecnie rozwój osobisty dla większości z nas jest nie tylko drogą do wpisania kolejnej pozycji w CV, ale przede wszystkim sposobem na lepszą codzienność. Dla blisko połowy badanych (48 proc.) główną motywacją do nauki i zdobywania nowych umiejętności jest poprawa jakości życia – w zakresie zdrowia, spokoju i energii. Na liście priorytetów wysoko znajduje się także budowanie poczucia bezpieczeństwa i stabilności (33 proc.), co w oczach badanych ma większe znaczenie niż tradycyjnie rozumiane cele zawodowe, takie jak awans czy zmiana pracy (28 proc.) .
Takie rozłożenie akcentów pokazuje, że rozwój przestał być dla nas wyłącznie obowiązkiem zawodowym, a stał się formą dbania o samych siebie. W dorosłym życiu, często zdominowanym przez rutynę i obowiązki, zapominamy o czystej satysfakcji, jaką daje odkrywanie nowych informacji i budowanie nowych umiejętności. Tymczasem nauka, niezależnie od tego, czy dotyczy nowej technologii, czy np. technik oddechowych, przywraca nam poczucie sprawczości i po prostu poprawia humor. To właśnie ten „moment odkrycia” sprawia, że czujemy się lepiej, mamy więcej energii i z większym optymizmem patrzymy na codzienne wyzwania – komentuje Andrzej Silczuk i podkreśla, że czerpanie satysfakcji z nauki samej w sobie to jedno. Jeśli dodatkowo uczymy się rzeczy, które mają istotny wpływ na naszą codzienność, zaczynamy kumulować wartość płynącą ze zdobywania nowych kompetencji.
Zdrowie, języki i odporność psychiczna – tego chcemy uczyć się najbardziej
Dziś na szczycie listy edukacyjnych priorytetów Polaków znajduje się lepsze dbanie o zdrowie fizyczne (43 proc.). Za nim plasuje się nauka języków obcych (37 proc.), a podium zamyka budowanie odporności psychicznej (36 proc.).
Wybieramy te obszary, które dają nam realną siłę i sprawczość. Chcemy czuć się dobrze we własnym ciele, swobodnie komunikować i lepiej radzić sobie z codziennym stresem. Chętnie spoglądamy również w stronę nowych technologii (31 proc.) oraz finansów i inwestowania (26 proc.). W 2026 roku rozwój rozumiemy więc jako budowanie solidnych fundamentów – od formy fizycznej, przez kompetencje cyfrowe, aż po stan domowego portfela.
– Inwestycja w samego siebie, w swoją kondycję fizyczną i psychiczną, jest fundamentem, który pozwala nam lepiej żyć i wzmacniać zdrowie, ale też np. skuteczniej działać na polu zawodowym. Odporność psychiczna i dobra kondycja fizyczna to zasoby, których nie da się „zostawić w domu” przed wyjściem do pracy. One są paliwem dla naszego mózgu niezależnie od tego, jakie zadanie wykonujemy. Osoba, która potrafi świadomie zadbać o swój dobrostan, dysponuje po prostu większym kapitałem do działania. Jest bardziej skoncentrowana, łatwiej adaptuje się do zmian i rzadziej ulega przeciążeniu. To układ naczyń połączonych: im lepiej się czujemy, tym wyższą jakość wnosimy do naszej pracy i tym łatwiej uczymy się też nowych rzeczy – mówi Andrzej Silczuk.
Z badania wynika, że 90 proc. Polaków oczekuje wsparcia od pracodawców w nabywaniu nowych kompetencji – w różnych obszarach.
Od planów do działania. Trendy widać w naszych wyborach
Preferencje użytkowników platformy Multi.Life jeżeli chodzi o najchętniej wybierane kursy, programy czy materiały, a także realizowane konsultacje ze specjalistami, potwierdzają opinie uwidocznione w badaniu.
Wśród priorytetów królują dziś metabolizm i kontrola masy ciała, ale analiza realnych wyborów pokazuje coś więcej: nie szukamy już tylko ogólnych wskazówek, ale rzetelnych narzędzi do „obsługi” własnego zdrowia i emocji. Rzetelnych, a więc pochodzących od specjalistów – nie tylko w formie materiałów ale również przekazywanych wprost w ramach indywidualnych konsultacji. W 2025 roku, najczęstsze wizyty za pośrednictwem platformy Multi.Life odnotowano u specjalistów psychologii, dietetyki i sportu (trenerów).
Co najciekawsze, w dążeniu do lepszego samopoczucia jesteśmy jako społeczeństwo wyjątkowo zgodni. Kobiety – niezależnie od pokolenia – najczęściej szukają odpowiedzi na to, jak budować zdrowe nawyki żywieniowe i jak nie „zajadać” emocji. Coraz częściej interesują nas też konkretne wyzwania zdrowotne, takie jak dieta w insulinooporności. Z kolei u mężczyzn dbanie o dobrostan coraz mocniej przeplata się z chęcią oswojenia nowych technologii. Podczas gdy najmłodsi stawiają na praktyczne wykorzystanie AI, starsze roczniki szukają sposobów na optymalizację swojej pracy czy naukę sztuki odpoczynku, która stała się wspólnym mianownikiem dla wszystkich grup, bez względu na wiek.
– Kiedy analizuję wybory Polaków, widzę, że dbanie o życiowe fundamenty przestało być modą, a stało się świadomym budowaniem osobistej odporności. Bez względu na to, czy mamy lat 20 czy 50, wszyscy mierzymy się z podobnymi przeciążeniami i szukamy rzetelnych sposobów, by po prostu lepiej poczuć się we własnej skórze. Fascynujące jest to, jak bardzo chcemy dziś rozumieć mechanizmy, które nami sterują. Nie interesują nas „magiczne diety”, tylko biologia: jak działa nasz metabolizm, co faktycznie zmienia dieta przy insulinooporności, co robi z nami stres i jak w tym przebodźcowanym świecie naprawdę zregenerować mózg. Ta wiedza to dla nas „osobista polisa ubezpieczeniowa”. Człowiek, który rozumie swoje ciało i potrafi zarządzać własną energią, jest nie tylko zdrowszy, ale też o wiele bardziej odporny na zawodowe wypalenie – podsumowuje Andrzej Silczuk.