czwartek, 12 lutego, 2026

Nasze serwisy:

Więcej

    PLDCA: infrastruktura obsługująca e-zdrowie powinna być traktowana jak infrastruktura o najwyższym priorytecie bezpieczeństwa

    Zobacz również

    Rok 2026 przynosi kumulację zmian w polskim e-zdrowiu, które wpływają na funkcjonowanie całego systemu ochrony zdrowia. Po raz pierwszy na taką skalę nakładają się nowe regulacje prawne, obowiązki organizacyjne oraz gwałtownie rosnąca skala przetwarzanych danych medycznych, wynikające m.in. ze Strategii Cyfryzacji Państwa do 2035 roku oraz priorytetów Ministerstwa Zdrowia i Centrum e-Zdrowia na lata 2025–2027. Wspólnym mianownikiem tych procesów jest rosnąca zależność ochrony zdrowia od stabilnego, nieprzerwanego działania systemów informatycznych. Polski Związek Centrów Danych (PLDCA) zwraca uwagę, że w tych warunkach infrastruktura obsługująca e-zdrowie powinna być traktowana jak zasób o najwyższym priorytecie bezpieczeństwa – nie tylko z perspektywy technologicznej, lecz przede wszystkim z punktu widzenia bezpieczeństwa pacjentów.

    - Reklama -

    W praktyce oznacza to jakościową zmianę w postrzeganiu roli IT w ochronie zdrowia. Szpitale i placówki medyczne zostają objęte rygorystycznymi wymogami wynikającymi z dyrektywy NIS2 jako podmioty kluczowe, co oznacza istotne zaostrzenie odpowiedzialności za bezpieczeństwo systemów informatycznych. Cyberbezpieczeństwo przestaje być domeną działów IT, a staje się obszarem bezpośredniej odpowiedzialności kadry zarządzającej, również w wymiarze osobistym i majątkowym. Wysokie kary finansowe jasno pokazują, że ryzyko awarii systemów medycznych zostało przez ustawodawcę uznane za zagrożenie o możliwych istotnych konsekwencjach dla funkcjonowania państwa i ochrony zdrowia.


    Równolegle system ochrony zdrowia wchodzi w nową fazę centralizacji usług cyfrowych. Rok 2026 przynosi stopniowe obowiązkowe uruchomienie Centralnej e-Rejestracji dla placówek ambulatoryjnej opieki specjalistycznej. Od momentu pełnego wdrożenia w lipcu system stanie się jednym z kluczowych punktów styku pacjenta z ochroną zdrowia, działając w czasie rzeczywistym i generując ogromny wolumen zapytań do centralnych baz danych. Każda, nawet krótkotrwała niedostępność systemów lokalnych lub zaplecza serwerowego oznacza dezorganizację kolejek w skali całego kraju, brak dostępu do historii leczenia podczas wizyty oraz realne ryzyko opóźnień diagnostycznych i terapeutycznych. Wymagana dostępność usług na poziomie co najmniej 99,98 procent staje się standardem, który dla typowych, wewnętrznych serwerowni szpitalnych jest w praktyce nieosiągalny bez zaawansowanych zapasowych systemów zasilania, chłodzenia i łączności.


    Skalę tych wyzwań dodatkowo potęguje dynamiczny przyrost danych medycznych. Wdrożenie nowych elektronicznych dokumentacji medycznych, rozwój diagnostyki obrazowej, cyfrowej patomorfologii oraz zastosowanie sztucznej inteligencji w procesach klinicznych powodują, że szpitale zaczynają generować terabajty danych każdego dnia. Są to pliki dużych rozmiarów, które zgodnie z przepisami muszą być przechowywane przez dekady i pozostawać nieprzerwanie dostępne.

    Jednocześnie systemy wspierania decyzji klinicznych, wykorzystywane m.in. w diagnostyce udarów czy onkologii, wymagają minimalnych opóźnień i dużej mocy obliczeniowej, co stawia bardzo wysokie wymagania wobec zaplecza przetwarzania danych.


    – Rok 2026 sprawia, że sprawne i nieprzerwane działanie systemów IT staje się warunkiem udzielania świadczeń zdrowotnych, a nie jedynie wsparciem organizacyjnym placówek. Nałożenie się regulacji NIS2, centralnej e-Rejestracji oraz lawinowego wzrostu danych powoduje, że nawet krótkotrwała awaria infrastruktury informatycznej może mieć bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo pacjentów. W efekcie infrastruktura obsługująca e-zdrowie musi być traktowana jako infrastruktura strategiczna dla funkcjonowania systemu ochrony zdrowia i ciągłości leczenia – komentuje Piotr Kowalski, dyrektor zarządzający Polskiego Związku Centrów Danych (Polish Data Center Association, PLDCA).

    Kierunek tych zmian został jednoznacznie określony na poziomie państwowym. Strategia Cyfryzacji Polski do 2035 roku oraz priorytety Ministerstwa Zdrowia i Centrum e-Zdrowia na lata 2025–2027 zakładają szerokie wykorzystanie sztucznej inteligencji w diagnostyce, rozwój systemów wspomagania decyzji klinicznych oraz pełną integrację danych medycznych w skali krajowej i europejskiej.


    – Te priorytety jasno pokazują, że infrastruktura informatyczna przestaje być zapleczem technologicznym ochrony zdrowia, a wchodzi w rolę jej cyfrowego kręgosłupa. Rozwój sztucznej inteligencji w diagnostyce, systemów wspomagania decyzji klinicznych i pełnej integracji danych medycznych nie będzie możliwy bez stabilnych, wysoko dostępnych środowisk przetwarzania danych. To one warunkują bezpieczny rozwój e-zdrowia w kolejnych latach – podkreśla Piotr Kowalski.

    Gotowość na zmiany
    Wyzwanie rodzi skala rozpowszechnienia cyfrowych usług w polskim e-zdrowiu. Polska zajmuje wysokie miejsce w Unii Europejskiej pod względem dojrzałości e-zdrowia – w 2025 r. osiągnęła wskaźnik dojrzałości na poziomie ok. 92 %, przewyższając średnią unijną i plasując się w czołówce państw członkowskich pod względem cyfrowej transformacji ochrony zdrowia.


    Mimo to, jak pokazały dane Centrum e-Zdrowia, jeszcze wiosną 2025 roku ponad połowa polskich placówek medycznych oceniała swój poziom cyfrowej dojrzałości jako średni, a tylko ok. 20 % jako wysoki. Oznacza to istotną lukę pomiędzy ambicjami systemowymi a realnym przygotowaniem technologicznym wielu podmiotów.


    Tymczasem infrastruktura IT w ochronie zdrowia przechodzi fundamentalną zmianę roli, stając się właściwie bezpośrednim elementem procesu leczenia. Brak dostępu do dokumentacji medycznej, wyników badań czy historii leczenia wpływa bezpośrednio na jakość i bezpieczeństwo udzielanych świadczeń.


    Zmiana, która obserwujemy obecnie, wymaga nowego podejścia do zarządzania infrastrukturą informatyczną w placówkach medycznych. Nie może być ona traktowana wyłącznie jako koszt, ani pozostawać na marginesie decyzji strategicznych. Niezawodność systemów, ich odporność na awarie oraz zdolność do nieprzerwanej pracy stają się elementami bezpieczeństwa pacjentów, porównywalnymi z innymi kluczowymi zasobami szpitala – zauważa Piotr Kowalski.

    Mamy infrastrukturę i kompetencje
    W odpowiedzi na te wyzwania coraz wyraźniej rysuje się rola profesjonalnych centrów danych jako zaplecza dla systemów e-zdrowia. Nowoczesne centra danych są projektowane i budowane w Polsce z myślą o nieprzerwanej dostępności, wysokim poziomie bezpieczeństwa cybernetycznego oraz odporności na awarie fizyczne i energetyczne. Wielotorowe zasilanie, systemy chłodzenia, stały monitoring i rygorystyczne procedury bezpieczeństwa sprawiają, że centra danych są w stanie zapewnić poziom ciągłości działania, który dla większości lokalnych serwerowni szpitalnych jest trudny do osiągnięcia.


    W praktyce oznacza to, że przeniesienie krytycznych systemów e-zdrowia do certyfikowanych ośrodków przetwarzania danych przestaje być wyłącznie decyzją technologiczną, a staje się elementem zarządzania ryzykiem i realnego zapewnienia bezpieczeństwa pacjentów.
    Z perspektywy 2026 roku przyszłość ochrony zdrowia zależy nie tylko od jakości leczenia, lecz również od jakości infrastruktury, która to leczenie umożliwia. Inwestycje w niezawodną, odporną i profesjonalnie zarządzaną infrastrukturę informatyczną są warunkiem bezpiecznego funkcjonowania e-zdrowia, bez którego nowoczesne systemy centralne i narzędzia oparte na sztucznej inteligencji nie będą w stanie spełnić swojej roli.


    Na szczęście Polska dysponuje zapleczem infrastrukturalnym i kompetencyjnym, które przy ścisłej współpracy sektora publicznego, placówek medycznych i branży centrów danych pozwoli sprostać nadchodzącym wyzwaniom i zbudować bezpieczne cyfrowe fundamenty ochrony zdrowia.

    Źródło Linkleaders
    0 Komentarze
    najnowszy
    najstarszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments
    - Reklama -

    Najnowsze

    Raport VECTO 2025: Polskie firmy pod presją cyberataków

    76,2 proc. organizacji potwierdza incydent, a luki w monitoringu i procedurach nadal są powszechne Cyberincydent przestał być rzadkością: 3 na...