poniedziałek, 19 stycznia, 2026

Nasze serwisy:

Więcej

    Koryntia – gdy dezinformacja staje się bronią

    Zobacz również

    Wyobraź sobie rok 2055. Świat, który znasz, właśnie się rozpada – zasoby są na wyczerpaniu, zaufanie stało się luksusem, a stabilność to wspomnienie. W tym chaosie pojawia się „Eksperyment”: selekcja, która ma wyłonić nielicznych szczęśliwców. Nagroda? Nowe życie w kolonii Koryntia.

    - Reklama -

    To właśnie w takim świecie osadzona jest „Koryntia” – fabularna gra aktorska (LARP) o dezinformacji, przygotowana przez NASK. Gra jest już dostępna i pozwala wejść w temat manipulacji informacją w praktyce – przez doświadczenie, emocje i decyzje podejmowane pod presją. Mogą sięgnąć po nią szkoły, instytucje kultury, organizacje społeczne i wszyscy, którzy chcą sprawdzić, jak łatwo informacja potrafi zmienić bieg wydarzeń.

    Bo, jak mówi Magdalena Wilczyńska, dyrektorka Pionu Ochrony Informacyjnej Cyberprzestrzeni NASK:

    – W erze, gdy dezinformacja rozprzestrzenia się szybciej niż wirusy w sieci, nie wystarczy ostrzegać dzieci i młodzież słowami. Dlatego stworzyliśmy LARP – grę, w której młodzi ludzie sami stają się detektywami i uczą się rozpoznawać manipulację. Ta gra to świeże, praktyczne podejście, które wyposaża ich w umiejętności obrony przed kłamstwami w sieci.

    Informacja narzędziem wpływu
    „Koryntia” to gra fabularna, w której uczestnicy od pierwszych minut zostają wrzuceni w sam środek Eksperymentu. Każdy wciela się w konkretną postać – z własną historią, rolą w grupie i informacjami, które nie zawsze są pełne albo prawdziwe. Nie ma tu widowni ani bezpiecznego dystansu. Trzeba rozmawiać, podejmować decyzje, reagować na zmieniającą się sytuację.

    Zadania prowadzą uczestników przez kolejne scenariusze, w których informacja staje się narzędziem wpływu. Pojawia się presja czasu, sprzeczne komunikaty i emocjonalne narracje, które brzmią wystarczająco wiarygodnie, by im zaufać.

    Zaskoczyło mnie, jak szybko grupa zaangażowała się w grę. Napięcie i atmosfera nieufności pojawiły się niemal od razu, a to tylko wzmacniało przekaz – mówiła jedna z nauczycielek, która testowała grę na zajęciach.

    Uczestnicy podkreślają, że kluczowe jest samo doświadczenie. „To nie polegało tylko na słuchaniu” . Trzeba było zapamiętywać szczegóły, łączyć informacje z różnych źródeł i współpracować w grupie.

    – Gra była bardzo wciągająca. Każdy brał czynny udział, a to wymagało myślenia i zapamiętywania. Dużym plusem była też praca w grupie – bez niej nie dało się przejść dalej – mówiła jedna z uczennic.

    Dla wielu najbardziej angażujące okazywało się to, że każda postać ma swoje sekrety. Zaufanie szybko przestaje być oczywiste, a decyzje trzeba podejmować, nie mając pełnego obrazu sytuacji.

    Dlaczego dezinformacja działa
    Dezinformacja rzadko wygląda jak oczywiste kłamstwo. Częściej jest uproszczeniem, emocjonalną historią albo informacją podaną w odpowiednim momencie. W internecie rozchodzi się szybko, często szybciej niż zdążymy ją sprawdzić. Do tego dochodzą nowe technologie – obrazy, filmy i treści generowane przez sztuczną inteligencję, które coraz trudniej odróżnić od prawdziwych.

    „Koryntia” dotyka tego problemu wprost. Zamiast mówić, jak się nie dać oszukać, stawia uczestników w sytuacjach, w których bardzo łatwo popełnić błąd.

    – W grze jest dużo wskazówek o tym, jak odróżniać fakty od fałszywych treści w mediach społecznościowych. Przy tylu obrazach i filmach tworzonych dziś przez AI to naprawdę ważne. To były jedne z najciekawszych zajęć, na jakich byłem – mówi jeden z uczniów.

    Jak podkreśla Magdalena Wilczyńska, samo ostrzeganie dziś nie wystarcza:
    Dziś nie wystarczy mówić młodym ludziom, żeby byli ostrożni. Potrzebne są formy, które pozwalają im samodzielnie rozpoznać manipulację.

    To właśnie dlatego NASK sięga po formułę gry. Doświadczenie – nawet jeśli bywa niewygodne – zostaje w głowie na dłużej niż definicja. A moment, w którym ktoś orientuje się, że zaufał niewłaściwej narracji, bywa bardziej edukacyjny niż najlepszy wykład.

    –Projekt LARP był dla mnie ciekawym doświadczeniem i jednocześnie dobrą formą nauki. Bardzo zaskoczył mnie poziom przygotowania zespołu, a w samej grze wczucia się w fabułę przez prowadzącego co wpływało pozytywnie na odbiór przekazu i zachęcało do większego zaangażowania. Można było nauczyć się dużo o sposobach szerzenia dezinformacji w różnych celach i jak uniknąć stania się jej ofiarą. Podsumowując zajęcia bardzo mi się podobały i uważam, że LARP jako nauka przez grę to bardzo dobry pomysł. – mówiła jedna z uczennic

    Podsumowanie
    Dezinformacja nie działa w próżni. Rozprzestrzenia się tam, gdzie jest pośpiech, emocje i brak pełnego obrazu sytuacji – dokładnie w takich warunkach, w jakich dziś funkcjonujemy w sieci. Dlatego rozmowa o niej coraz częściej wymaga innych form niż wykład czy lista zasad do zapamiętania.

    „Koryntia” jest odpowiedzią na ten problem. Zamiast opisywać mechanizmy manipulacji, pozwala je zobaczyć i przeżyć w bezpiecznym, kontrolowanym środowisku. To podejście, które wpisuje się w szersze działania NASK na rzecz edukacji medialnej i wzmacniania kompetencji krytycznego myślenia – zarówno wśród młodych ludzi, jak i dorosłych.

    Bo w świecie, w którym informacja coraz częściej bywa narzędziem wpływu, umiejętność jej oceny przestaje być dodatkiem. Staje się podstawową kompetencją.

    ŹródłoNASK
    0 Komentarze
    najnowszy
    najstarszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments
    - Reklama -

    Najnowsze

    W światowym Dniu Popcornu pomyśl o kinie domowym

    Współczesny świat oferuje wiele sposobów na spędzenie czasu wolnego, ale nic nie zastąpi chwil relaksu przed ekranem, szczególnie podczas...