wtorek, 3 lutego, 2026

Nasze serwisy:

Więcej

    Gdzie kończy się rozmowa, a zaczyna ryzyko? Komunikatory i cyfrowe podwórko nastolatków

    Zobacz również

    Dla wielu dzisiejszych nastolatków internet i gry to nie tylko zabawa – pełnią taką funkcję, jak kiedyś trzepak pod blokiem. To przestrzeń, w której spotykają się ze znajomymi i budują pierwsze relacje z ludźmi z „podwórka”. Z tą różnicą, że dzisiejsze „podwórko” jest większe, szybsze i działa bez przerwy – wystarczy komputer, konsola lub telefon.

    - Reklama -


    Młodzi ludzie spędzają w Internecie ogromną część swojego życia – według najnowszych danych NASK średnio niemal pięć godzin dziennie. Duża część młodych ludzi czas ten poświęca na gry.

    Gdy patrzymy na młodych graczy, widać, że to dla nich naturalne środowisko spotkań. Aż 70% chłopców i ponad jedna trzecia dziewcząt gra w gry online, a dla 40% nastolatków to jedna z głównych aktywności w sieci. U trzynastolatków ten odsetek sięga prawie połowy. To pokazuje, że mówimy o codzienności, a nie o niszowym hobby – mówi Marta Witkowska, ekspertka ds. edukacji cyfrowej w NASK.

    Komunikatory – niekontrolowane cyfrowe wyspy
    Gdy kończy się rozgrywka, rozmowa trwa dalej – na Discordzie, Guilded, Teamspeaku albo czacie wbudowanym w grę. To tam zacieśniają się znajomości, powstają drużyny, ustalane są strategie. Ale to także przestrzenie, w których nikt dorosły nie zagląda.

    Na pierwszy rzut oka wygląda to jak niewinna wymiana zdań między znajomymi. Ale komunikatory wokół gier działają zupełnie inaczej niż duże media społecznościowe. To środowiska tworzone przez samych użytkowników. Serwery zakładają młodzi, młodzi ustalają zasady, młodzi decydują, kto ma dostęp do jakich kanałów. Dorośli tego nie widzą – i nie mają jak zobaczyć.

    – Discord to cyfrowy archipelag, w którym każda wyspa, czyli serwer, rządzi się własnymi prawami. Ta zdecentralizowana konstrukcja, będąca źródłem kreatywności i wolności, jednocześnie skutecznie komplikuje wszelkie próby szerszej moderacji – mówi Michał Dąbrowski z zespołu CERT Polska.

    W takich półprywatnych przestrzeniach funkcjonują dziesiątki, czasem setki kanałów: otwartych, ukrytych, moderowanych i zupełnie pozbawionych kontroli. Wystarczy jedno kliknięcie w link od osoby poznanej chwilę wcześniej, żeby znaleźć się w miejscu, którego rodzic nigdy nie byłby w stanie odnaleźć.

    – Platforma nie posiada skutecznych mechanizmów weryfikacji wieku, a dostęp do serwerów o dowolnej tematyce, często nieodpowiedniej dla dzieci i młodzieży, jest zazwyczaj otwarty lub łatwy do uzyskania – zaznacza Dąbrowski. – W efekcie najmłodsi użytkownicy mogą natrafić na treści wulgarne, brutalne, seksualne czy ideologicznie skrajne, zanim zdążą zrozumieć ich kontekst czy konsekwencje – dodaje.

    Prywatne wiadomości – tam, gdzie dorośli już nic nie widzą
    Największe ryzyko w komunikatorach nie kryje się w publicznych kanałach, ale w prywatnych rozmowach. Kilka wspólnie rozegranych rund wystarczy, by młody gracz uznał nieznajomą osobę za „kogoś znajomego”. To naturalny mechanizm – ale jednocześnie szczególnie niebezpieczny.

    Zaproszenia typu: „chodź na mój serwer”, „tutaj jest fajniejsza ekipa”, „wejdź tu, dam ci lepsze taktyki”, lub kuszenie nigdzie niedostępnym materiałem, działają jak furtki przenoszące młodego użytkownika w przestrzenie pozbawione jakiejkolwiek kontroli dorosłych.

    – Widzimy w badaniach, że co trzeci nastolatek doświadcza przemocy online a ponad 25% nastolatków otrzymało w sieci nagie lub półnagie zdjęcie, często od osób zupełnie obcych. W zamkniętych grupach w komunikatorach takie sytuacje dzieją się w ciszy – bez świadków, bez algorytmu, bez sygnałów ostrzegawczych – podkreśla Marta Witkowska z NASK.


    – Nastolatki bardzo szybko przyzwyczajają się do tego, że w zamkniętej grupie panuje luźna atmosfera i poczucie poufności. To złudne. Każdy screen, każde nagranie może zostać zapisane i użyte wbrew ich woli – mówi Arkadiusz Michałowski z zespołu Dyżurnet.pl, działającego jako punkt kontaktowy do zgłaszania nielegalnych treści w Internecie, szczególnie związanych z seksualnym wykorzystywaniem dzieci.

    To właśnie ten mechanizm – złudne poczucie prywatności – sprawia, że młodzi często nie widzą ryzyka, dopóki nie jest za późno. W ostatnich latach głośno było o sprawie, którą media nazwały tzw. Pandora Gate. Choć dotyczyła przede wszystkim środowiska influencerów, jej sedno pokazuje dokładnie to samo zagrożenie: wykorzystywanie prywatnych zdjęć i rozmów, stopniowe budowanie zaufania i przesuwanie granic, aż młode osoby zaczynały udostępniać materiały, które później stały się narzędziem nacisku.

    – W takich sytuacjach wszystko zaczyna się bardzo niewinnie – od zwykłej rozmowy, żartu, komplementu. Dopiero później pojawiają się prośby o bardziej wrażliwe treści. Młoda osoba często nawet nie zauważa, jak stopniowo jest wciągana w coś, co może okazać się dla niej niebezpieczne – mówi ekspert Dyżurnet.pl.

    W zamkniętych, prywatnych kanałach pojawiają się również treści, które w przestrzeni publicznej zostałyby natychmiast usunięte: brutalne nagrania, materiały pornograficzne niezweryfikowane pod kątem wieku, a nawet treści całkowicie nielegalne. Zdarza się, że linki do takich materiałów ukrywają się pod pozorem „żartu”, „mema” albo „tajnego kanału tylko dla wtajemniczonych”. Anonimowość i brak kontroli sprawia, że część dzieci i nastolatków trafia na treści, na które nigdy nie powinni trafić.

    Najbardziej niepokojące są treści o charakterze przestępczym: materiały przedstawiające przemoc seksualną wobec małoletnich (CSAM), zamknięte społeczności handlujące narkotykami czy substancjami psychoaktywnymi – niemal jak w internetowym katalogu. Wszystko poza zasięgiem moderacji, w przestrzeniach, które z perspektywy rodzica są kompletnie niewidoczne.

    To, że młodzi nie mówią o takich sytuacjach, tylko potęguje problem. 44% nastolatków, którzy doświadczyli przemocy w internecie, nie powiedziało o tym żadnemu dorosłemu. To pokazuje, jak bardzo zamknięte są ich cyfrowe światy – podkreśla Marta Witkowska.

    Phishing i oszustwa – tam, gdzie codzienność graczy spotyka się z manipulacją
    W świecie gier wszystko dzieje się szybko: emocje, decyzje, wiadomości. I właśnie to tempo próbują wykorzystać cyberprzestępcy. Link wygląda jak zaproszenie od znajomego, okno logowania jak dobrze znany ekran, a wiadomość jak żart z drużyny. W takich warunkach łatwo kliknąć bez zastanowienia.

    Phishing nie ma wyglądać podejrzanie – skuteczny atak wygląda jak coś, co widzisz na co dzień. Wtedy nie analizujesz, tylko klikasz – mówi Michał Dąbrowski, ekspert CERT Polska.

    Zdarzają się fałszywe oferty, kody promocyjne, zniżki na dodatkowe zawartości w grach. Coraz częściej wykorzystywana jest też technika BrowserintheBrowser – czyli sfabrykowane okno logowania, które przypomina interfejs Steama czy Discorda. Gracz widzi znajomy ekran, wpisuje dane i… przekazuje dostęp do swojego konta oszustowi.

    Niebezpieczne linki często przychodzą z kont znajomych – bo one też zostały wcześniej przejęte. Ataki bywają masowe, ale równie często są skierowane bezpośrednio – pojawiają się w prywatnych wiadomościach, na kanałach drużyn, w rozmowach „na chwilę”.

    To nie jest problem jednostkowy – w naszych danych widać, że prawie 15% nastolatków natknęło się na próbę oszustwa online. A wielu z nich nie potrafiło wskazać momentu, w którym ich czujność została uśpiona – mówi Dąbrowski.

    Phishing działa, bo wygląda zwyczajnie. A zwyczajność w świecie graczy to najlepsze miejsce na ukrycie zagrożenia.

    Podsumowanie
    Komunikatory stały się współczesnym podwórkiem – miejscem, w którym młodzi rozmawiają, żartują, tworzą relacje, rywalizują, a czasem także zmagają się z rzeczami, na które nie są gotowi. Różnica polega na tym, że to podwórko jest anonimowe, nieograniczone i otwarte dla wszystkich.

    Dorośli widzą fragmenty. Młodzi widzą wszystko.

    Dlatego najważniejsze jest nie kontrolowanie każdej aplikacji, ale rozumienie, w jakich środowiskach funkcjonują młodzi i jakie mechanizmy rządzą tymi miejscami. Bo bezpieczeństwo w sieci nie zaczyna się od zakazów.

    Zaczyna się od świadomości.

    ŹródłoNASK
    0 Komentarze
    najnowszy
    najstarszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments
    - Reklama -

    Najnowsze

    Orange: Większe plany bez limitu i kolejne zniżki

    Niedawno Orange wystartował z nową zimową promocją, a teraz dodatkowo ją wzbogacamy. Czeka na Was oferta marzeń: abonament z...